.

.

Thursday, 25 December 2014

oczekiwanie aż po krzyż

Matko spełnionego oczekiwania aż po KRZYŻ, 
ucz nas swej gigantycznej pokory.

Wednesday, 24 December 2014

nowe narodzenie

Jak dobrze, że ciągle RODZI SIĘ NA NOWO


Thursday, 27 November 2014

dokta trędowatych

Niektórzy, 
przeorani pięknym życiem, 
umierają już jako święci Emotikon smile
"Dokta"
Od lat młodzieńczych pamiętam
ciepło i siłę w tej drobnej Osóbce...


Saturday, 1 November 2014

wieczne spoczywanie

Dobry Jezu, a nasz Panie
przez Twój Krzyż i Zmartwychwstanie, 
daj im wieczne spoczywanie...


zaskoczenie w NIEBIE

mam nadzieję, że

Sunday, 26 October 2014

holy wins

Oto "dołączam" do korowodu ŚWIĘTYCH, 
po ziemskich trudach, 
w NIEBIE uśmiechniętych :-D

Sunday, 31 August 2014

wrześniowy come back

Powrót do codziennych obowiązków bywa trudny, 
niezależnie od tego czy wracamy z odlotowego wypoczynku 
czy zaledwie po paru dniach wolnego. 
Wynika to pewnie z niezwykle łatwo przychodzącej nam zdolności przystosowawczej do tego co łatwe, lekkie i przyjemne
W gromadzie raźniej, 
więc dołączając do sporej rzeszy ludzików, 
którzy jutro mają np "swój come back 2 school",
mam ochotę zacytować karkołomne słowa Tereski:
"Niewysłowiona to radość nieść z trudem swój krzyż."
+

Wednesday, 27 August 2014

w końcu sierpnia - jak zwykle monikowo

W dzień świętej Moniki - dzielę się jej 
ulubionym przeze mnie wizerunkiem, 
"w towarzystwie" innych świętych (postać w środku)
(gobelin z Cathedral of Our Lady of the Angels - Los Angeles)
Święta Moniko, niezachwianie ufająca Bożemu miłosierdziu - módl się za nami.

Sunday, 10 August 2014

lato 2014

Lato ciągle w pełni i do tego close to nature
Dobrze, że udało się odrobinę wypocząć.
Mam nadzieję, że to wystarczy na kolejny rok pracy.
 słoneczny grążel żółty motikon smile

Sunday, 13 July 2014

sztuka komunikacji (1)

sztuka komunikacji
czyli
"blondynkowy" brak dyplomacji

Dlaczego nie można mówić otwarcie tak jak jest,
w myśl zasady: „Niech wasza mowa będzie tak, tak; nie, nie”.
Spoglądając jednak na sposób komunikacji Pana Jezusa
z ludźmi sobie współczesnymi można zobaczyć,
że do jednych mówił wprost, do innych w przypowieściach,
jeszcze innym pisał na piasku,
a z niektórymi nie dyskutował wcale usuwając się na bok.
Nie świadczyło to bynajmniej o braku miłości,
tylko było potwierdzeniem zasady, że trzeba wiedzieć
co, komu i jak się mówi.


Wniosek jest dla mnie:
życie jest pełne dyplomacji, niezależnie czy mi się to podoba czy nie,
a każda "blondynkowa" nieuwaga z mojej strony powoduje,
że dusza płacze.

PS
Wyczytałam w komentarzu, że wyrwane przeze mnie z kontekstu słowa
z Mt 5,37: "Tak, tak; nie, nie" mają także inny wymiar.
Oprócz tego, że oznaczają mówienie prawdy i odrzucanie kłamstwa,
wskazują także na to, że nie należy przysięgać na imię Boga ani na cokolwiek,
tylko po prostu - mówić samą prawdę.
Oto cały fragment:

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym;  ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: "Tak, tak; nie, nie". A co nadto jest, od Złego pochodzi.