.

.

Wednesday, 7 August 2013

jeszcze Przemienienie :-) (2)


Czasami codzienność tak nas osacza,
że czujemy się jakbyśmy byli skrępowani siatką czy drutami kolczastymi.

W podejmowaniu decyzji szukamy mądrości Bożej,
bo tylko ona jest gwarantem tego, że nie idziemy ku marnościom.
Przezwyciężamy strach, bo odwaga to robienie rzeczy,
których w głębi duszy się boimy.

 

Gdy ze swej terminologii usuniemy słowo problem,
a zaczniemy używać wyzwanie, życie staje się ekscytującą walką,
a krępujące nas siatki czy druty kolczaste,
odfruwają na kształt ptaków.

I jak tu nie wierzyć w przyszłość?
Ot PRZEMIENIENIE
:-)

Tuesday, 6 August 2013

jeszcze Przemienienie :-) (1)


Od kilku lat Święto Przemienienia to dzień dla mnie szczególny.
Myśli biegną do poznańskiego Sanktuarium Przemienienia,
gdyż łączy się ono z trudnym niegdyś czasem
mojego wysiłku i wzmożonego wołania.

W ostatnim roku za sprawą częstych niedzielnych Eucharystii,
stało się ono jeszcze bliższe i lubię tam „wpadać”
czując się dosłownie jak u siebie.

A Słowo na dziś: 
Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił,
a Jego odzienie stało się lśniąco białe.
(Łk 9,29)
 


Myślę, że gdy się modlimy wygląd naszej twarzy także się zmienia,
a szata naszej duszy staje się bielsza.


Stwierdzenie bł. Jana XXIII,
że człowiek Boga chodzi po ziemi,
podczas gdy jego myśli dotykają nieba

- brzmi jakby metafizycznie, ale dobrze wiemy,
że bardzo prawdziwie.

Ach… jak cudownie :-)

Tuesday, 30 July 2013

Taka jest moja rada, aby zrobić „raban”

Szukam mądrych wytłumaczeń tego, 
co papież Franciszek miał na myśli wypowiadając słowo „raban”.

Pierwsze skojarzenia są dość radykalne, 
że jest to upominanie się o Ewangelię,
która nie ma nic wspólnego z instytucjonalizmem,
wygodą, klerykalizmem w Kościele.
To wyjście z zaduchu plebani do ludzi.

Jako arcybiskup Buenos Aires namawiał proboszczów,
by się rozejrzeli, czy na terenie parafii nie da się wynająć jakiegoś garażu,
aby bliżej ludzi odprawiać niedzielną Mszę świętą.

Kolejne skojarzenie wiąże się ze słowami Pawła VI:
Dzisiaj świat nie potrzebuje nauczycieli, lecz świadków.
A jeżeli potrzebuje nauczycieli, to tylko tych, którzy są świadkami.

Potrzeba wiele modlitewnego rabanu,
aby słowa te nabrały mocy sprawczej w polskiej rzeczywistości.
Może nastąpi eskalacja rabanu,
w miarę jak będziemy przygotowywać się
do pielgrzymki Ojca Świętego do Polski.
Uważam, że to wielka wielka szansa na przełom w Kościele polskim.

Mam nadzieję, że nasze głosy po raz kolejny nie okażą się nieme,
a jedynym co mamy do powiedzenia, nie będzie tylko wytrwały różaniec.


Thursday, 25 July 2013

Franciszkowy short press o nadziei, zadziwieniu i radości

Zachować nadzieję
Ileż trudności jest w życiu każdego z nas, naszych ludzi, naszych wspólnot, ale niezależnie od tego, jak wielkie mogą się one wydawać, Bóg nigdy nie dopuszcza, aby nas pogrążyły.

"Smok", zło, istnieje w naszej historii, ale nie on jest najsilniejszy. Najsilniejszy jest Bóg i Bóg jest naszą nadzieją!

Bądźmy światłami nadziei! Patrzmy pozytywnie na rzeczywistość poprzez duchowość, wielkoduszność, solidarność, wytrwałość, braterstwo, radość.

Pozwolić, by Bóg nas zadziwił
Bóg wciąż zadziwia, jak nowe wino w Ewangelii. Bóg zachowuje dla nas zawsze to, co najlepsze. Ale chce, abyśmy pozwolili, by Jego miłość nas zadziwiała, abyśmy przyjmowali Jego niespodzianki.

Z dala od Niego wyczerpuje się wino radości, wino nadziei. Jeżeli zbliżamy się do Niego, jeśli przebywamy z Nim, wówczas to, co wydaje się zimną wodą, co jest trudnością, grzechem, przemienia się w nowe wino przyjaźni z Nim.

Żyć w radości
Chrześcijanin nie może być pesymistą! Nie wygląda jak ktoś, kto wydaje się być nieustannie w żałobie. 


Jeśli jesteśmy naprawdę zakochani w Chrystusie i czujemy, jak bardzo On nas kocha, to nasze serce "rozpali się" tak wielką radością, że udzieli się ona tym, którzy żyją blisko nas.

Jak powiedział Benedykt XVI: "Uczeń Chrystusa wie, że bez Niego nie ma światła, nie ma nadziei, nie ma miłości, nie ma przyszłości".
 (Papież Franciszek, Appreciada 24-07-2013)

Sunday, 21 July 2013

wypełnić przestrzeń

Marto, zwolnij!
Czego tak pędzisz?
Czy twoje zabieganie wokół codzienności uczyni cię świętą?

Mario, rusz się! 
Cudownie, że się modlisz, ale "kto nie pracuje, niech też nie je".

 Tymczasem ON jest początkiem i końcem.

Od nas zależy czy wypełnimy tę przestrzeń "równowagą".
 O dar równowagi, proszę.

desperately seeking

za tych, którzy rozpaczliwie szukają


proszę

Thursday, 18 July 2013

lumen fidei

Dwa lata temu kupiłam sadzonki wieloletnich kwiatów
i każdą z nich posadziłam w innym miejscu.
Po roku okazało się, że jedna
- w miejscu nasłonecznionym -
wyrosła na całkiem bujny krzaczek  (90 cm), 

a druga - w miejscu zacienionym - ma zaledwie 40cm.

Gdy siadłam na leżaku z encykliką „Lumen fidei”
i spojrzałam na owe rośliny, przyszło mi do głowy pewne skojarzenie:
Tak jak roślina do rozwoju potrzebuje światła,
bo bez niego przestaje rosnąć czy wręcz karłowacieje,
tak człowiek bez światła wiary nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować.

Panie Boże, jaki Ty jesteś wielki, że nie mierzysz nas ludzką miarą,
tylko poprzez Twojego Syna darowujesz nam światło wiary,
które daje wzrost
.

Sunday, 14 July 2013

w twych ustach i w twym sercu

Dziś ważna intencja do omodlenia,
aby Pan darował to co jest potrzebne,
a odmówił tego co jest zbędne.
Okazuje się, że sama Liturgia Słowa prowadzi modlitwę
i jest to kolejny dowód na uniwersalizm Słowa.


Wrócisz do Pana, Boga swego,
z całego swego serca i z całej swej duszy (…)
gdyż polecenie, które ja ci dzisiaj daję,
nie przekracza twych możliwości i nie jest poza twoim zasięgiem.
Nie jest w niebiosach, (…) nie jest za morzem.(...)
Słowo to bowiem jest bardzo blisko ciebie:
w twych ustach i w twoim sercu, byś je mógł wypełnić. (Pwt 30,10nn)

AMEN

Sunday, 23 June 2013

"nasze" Przemienienie

Oto nasza "Przemienieniowa" retrospekcja,
którą podarowaliśmy Siostrom Szarytkom w podziękowaniu za gościnę:

 4 listopada 2012 roku, w dzień Karola Boromeusza,
przyjęły Siostry nas - Duszpasterstwo Młodych Duchem -
do pięknego Sanktuarium Przemienienia Pańskiego. 


 Wkrótce poczuliśmy się jak w Domu,
za sprawą cudownego Miejsca,
gościnności, a także humerału Jana Pawła II,
który bywa nazywany szatą mądrości,
Bożej opieki i obrony.


 
  Zdawać by się mogło, że zarówno Siostry jak i my,
pochodzimy z różnych światów.
Okazało się jednak, że w swej różnorodności potrafimy
przyjąć siebie takimi jakimi jesteśmy.


 
Niedzielne łamanie chleba pozwoliło przetrwać naszej Wspólnocie,
rozproszonej po różnych zakątkach Archidiecezji Poznańskiej. 


 Wielbienia podsycały ogień Młodego Ducha.


 
Dzielenie się radością i mądrością,
pomagało przedzierać się przez głupotę tego świata.


 W sąsiadującym szpitalu, wielu leczyło swoje serca.
My natomiast poddawaliśmy duchowej terapii nasze serca
m.in. podczas rekolekcji wielkopostnych.


 
Przyzywając Bożego deszczu łask
w Wigilię Zesłania Ducha,
mogliśmy poczuć prawdziwą Jego Moc.


 I tak stawał się w nas cud przemienienia,
w Sanktuarium Przemienienia,
którego podwoje zechciały Siostry nam otworzyć
w trwającym właśnie Roku Wiary.


 
Z serca dziękujemy,
zapewniając o pełnej wdzięczności modlitwie
w intencjach Sióstr.




Tuesday, 18 June 2013

ach… litania :-)


Pobożność związana z odmawianiem litanii nie jest dla mnie łatwą. 
Jednak wrodzona przekora nie raz powoduje, 
że to co dla mnie trudne i zniechęcające,
 mobilizuje do szukania optymistycznych stron. 
Tak też było i tym razem w związku z podejściem 
do Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa. 

Zawsze wydawało mi się, że ma ona pesymistyczny wydźwięk,
 pokazujący zwykłemu śmiertelnikowi jego grzeszność. 
 W duchu jęknęłam, gdy usłyszałam, 
że mam się nią pomodlić w ramach pokuty
 i to zmobilizowało mnie do poszukania w tym nabożeństwie światła. 

Nie było to wcale trudne, gdy zaczęłam wsłuchiwać się 
w cechy Serca Pana Jezusa. 
Na 33 wezwania, 28 jest tych, które mówią o Jego wielkości, 
a tylko 5 pokazuje jak bardzo zostało Ono zranione poprzez ludzką grzeszność. 
Ta „odkryta” przeze mnie pozytywna dysproporcja pokazuje, 
że swoje serca kształtujemy nie tyle w duchu ekspiacji, 
co w duchu radosnego otwierania się na pozytywne cechy, 
które mają moc nas przemieniać. 


Może ciepłe czerwcowe dni pomogą, 
by na gorącą miłość Boga do człowieka - choć w pewnym stopniu - 
tym samym Jemu odpowiedzieć.

Nie neguję wartości cierni, włóczni, przelanej Krwi, 
ale pragnę nieść w sobie Serce 
zmartwychwstałe, 
zwycięskie, 
chwalebne,
bo takie - bijące - dodaje mi sił, aby Żyć.